Przejdź do treści
Profilówka
Wszystkie teksty

Ocenia cię ktoś, komu ufa co piąty Polak

Marcin Szmidtke4 min czytania

Kasia ma przed sobą dwadzieścia profili i piątą kawę tego dnia, choć jest dopiero wpół do dziesiątej. Za oknem pada, ale ona tego nie widzi, bo od trzech lat siedzi do niego plecami. Otwiera kolejny profil, patrzy trzy sekundy na zdjęcie, przewija CV, zamyka. Otwiera następny.

Wie, że dla połowy ludzi po drugiej stronie ekranu jest kimś, kto siedzi w Excelu i odrzuca ludzi dla sportu. Kandydat, którego profil właśnie zamknęła, myślał dokładnie to samo dziesięć minut wcześniej, klikając „wyślij aplikację” — że po drugiej stronie czeka ktoś, kto odsieje go, zanim przeczyta całe CV, bo ma limit czasu i zero cierpliwości.

Oboje mylą się co do szczegółów i mają rację co do jednego: nikt w tej rozmowie nikomu nie ufa na starcie.

Ty, drogi czytelniku, pewnie czytasz teksty o pierwszym wrażeniu z założeniem, że chodzi wyłącznie o Ciebie — jak wypadniesz, jak Cię ocenią, czy zdjęcie na LinkedInie robi swoją robotę. To ważne pytanie i do niego jeszcze wrócimy. Ale druga strona stołu, ta która ocenia, sama wchodzi do tej rozmowy z bagażem. Zaraz pokażę Ci, jak ciężkim.

Ufamy temu, kto nas ratuje, nie temu, kto nas ocenia

Mechanizm jest prosty, choć nikt o nim głośno nie mówi. Zawody, które ratują życie, budzą zaufanie bezwarunkowo — bo skutek ich pracy widać od razu i jest nim to, że ktoś żyje. Zawody, które oceniają, selekcjonują, sprzedają, przypominają nam za to o czymś nieprzyjemnym: że ktoś decyduje o nas, zanim zdążymy się obronić. Strach przed odrzuceniem jest starszy niż CV.

Otóż to.

Mniej niż co czwarty Polak ufa temu, kto czyta Twoje CV

SW Research w „Rankingu Zawodów 2026” zapytał wprost, komu Polacy ufają. Metoda to CAWI — po ludzku: ankieta wypełniana samodzielnie w internecie, nie rozmowa z ankieterem na ulicy. Badanie zrobiono 21–23 kwietnia 2026 roku na reprezentatywnej próbie tysiąca sześciu Polaków w wieku od szesnastu do osiemdziesięciu lat, którzy oceniali pięćdziesiąt sześć zawodów.

Na szczycie, szósty rok z rzędu, jest ktoś, kto ratuje życie: ratownik medyczny, siedemdziesiąt dziewięć i sześć dziesiątych procent zaufania, pierwsze miejsce. Zaraz za nim strażak, siedemdziesiąt osiem i osiem dziesiątych procent. Rekruter? Pięćdziesiąte pierwsze miejsce na pięćdziesiąt sześć.

Mniej niż co czwarty. 22,7 procent.

Kasia nie jest złym człowiekiem. Wykonuje zawód, który w tym kraju ma zaufanie na kredyt ujemny, zanim jeszcze otworzy pierwszy profil tego dnia.

Jest w tym rankingu też dobra wiadomość, choć nie dla rekruterów — dla wszystkich, którzy chcą wierzyć, że zaufanie da się odrobić. Policjant awansował w tej edycji o siedem pozycji i pierwszy raz w historii badania przekroczył próg połowy społecznego zaufania — 50,3 procent. Nikt mu tego nie podarował. Ktoś to musiał odrabiać, rozmowa po rozmowie, interwencja po interwencji. To zajęło im lata i tysiące osobnych rozmów — nie masz tylu lat i nie jesteś całą formacją.

Ty najpewniej siedzisz w tej samej dolnej połowie tabeli

I teraz, drogi czytelniku, pytanie do Ciebie: skoro wiesz to o Kasi, to co wiesz o sobie? Jeśli sprzedajesz, doradzasz, rekrutujesz, negocjujesz — jest spora szansa, że Twój zawód siedzi w tej samej dolnej połowie tabeli. A to znaczy, że każdy, kto siada z Tobą do rozmowy, przynosi ten sam bagaż nieufności, tylko z odwróconą strzałką.

Ja też w niej siedzę. Doradztwo finansowe to sprzedaż, a sprzedaż w tym kraju ma zaufanie na kredyt ujemny — wiem to nie z rankingu, tylko z własnych spotkań. Pierwsze dziesięć minut rozmowy z nowym klientem nigdy nie jest o polisie. Jest o odrobieniu minusa, z którym wszedłem do pokoju, zanim powiedziałem dzień dobry.

Marcin, doradca finansowy, portret na ciepłym rozmytym tle wnętrzaAI
Ten zawód też siedzi w dolnej połowie tabeli. Pierwsze dziesięć minut z klientem idzie na odrobienie minusa, z którym wchodzę do pokoju, zanim powiem „dzień dobry”.Zdjęcie wygenerowane przez AI.

Długo myślałem, że ludzie siadają naprzeciwko mnie z rękami skrzyżowanymi na piersi, bo w sali jest zimno.

Nie było zimno.

Całego zawodu nie naprawisz. Swojej pierwszej sekundy — owszem

Rankingu SW Research nie podniesie ani Kasia bardziej empatycznym mailem, ani ja lepszą prezentacją oferty. Zaufania do zawodu nie da się odrobić w tydzień, a już na pewno nie jednym artykułem.

Jest jednak coś, na co masz pełny wpływ, mimo że na cały deficyt zaufania w branży wpływu nie masz żadnego: to, jak wyglądasz, zanim zdążysz otworzyć usta. Zdjęcie, które ktoś widzi, zanim przeczyta jedno zdanie Twojego CV albo Twojej oferty, robię akurat w Profilówce. Mówię to nie po to, żeby coś sprzedać, tylko dlatego, że to jest dokładnie ten fragment całej sytuacji, którym rzeczywiście da się pokierować.

Zrób to zdjęcie w tym tygodniu. Nie po urlopie. Nie po lepszym kwartale. A przy najbliższej rozmowie — czy to Ty oceniasz, czy Ciebie oceniają — pamiętaj, że druga strona stołu boi się dokładnie tego samego co Ty.

Czego i Tobie życzę.

Zdjęcie, do którego nie trzeba się tłumaczyć

Wgrywasz kilkanaście selfie, dostajesz komplet portretów w kilku stylach. Bez fotografa i bez wychodzenia z domu.